Kategorie
Publikacje

Żłobek zamiast owocowych czwartków. Firmy zaczynają odpowiadać na potrzeby pracowników z dziećmi

Im bardziej napięty jest codzienny grafik pracowników będących rodzicami, tym większe są stres i frustracja. Wpływa to negatywnie na efektywność i długofalowo generuje straty dla przedsiębiorcy. Dlatego niektórzy z właścicieli firm tworzą w zakładach pracy rozwiązania pozwalające pracownikom na pogodzenie obowiązków rodzinnych i służbowych.

  • Work-family balance nie powinien być wyzwaniem dla pracownika, tylko elementem strategii firmy.
  • 71% badanych wskazuje, że żłobek w zakładzie pracy to najbardziej pożądany i wyczekiwany bonus wynikający z zatrudnienia.
  • Firmowe benefity to nie tylko karnet na siłownię. Oprócz dostarczania rozrywki mogą również rozwiązywać problemy społeczne.

Żłobek zamiast owocowych czwartków

Benefity przyznawane przez pracodawców to już nieodłączny element naszego wynagrodzenia. Znajdziemy wśród nich m.in. karnety sportowe lub bilety do kina, za pomocą których zachęca się nas do efektywnego wykorzystania naszego czasu wolnego. Jeśli mamy już w ręku bilety, to szkoda, żeby się zmarnowały. Karta, dzięki której możemy korzystać z wielu różnych obiektów sportowych, również zachęca do aktywności. To odwrócenie logiki kosztów i strat. Gdybyśmy mieli zapłacić za to samodzielnie, przeliczalibyśmy, ile nas to wyniesie. Jednak dzięki benefitom jest odwrotnie. Tracimy wtedy, gdy nie pójdziemy do kina lub na siłownię. Mając w ręku konkretne przywileje, nie chcemy z nich rezygnować. Benefity mogą organizować nam czas wolny, ale mogą też rozwiązywać problemy społeczne.

Jednym z najpopularniejszych i najbardziej pożądanych benefitów jest oczywiście dodatkowa opieka zdrowotna. Dostęp do lekarzy specjalistów w publicznym systemie jest mocno ograniczony, więc chętnie korzystamy z dodatkowego pakietu. Kolejne najczęstsze dodatki do pensji to dofinansowanie szkoleń, elastyczny czas pracy czy dofinansowanie urlopów. Taki obraz polskiego rynku pracy ukazuje raport Pracuj.pl. Badanie wykazuje jednak rozdźwięk pomiędzy ofertą pracodawcy a oczekiwaniami pracowników. Jednym z najbardziej pożądanych i jednocześnie najmniej dostępnych benefitów jest przyzakładowy żłobek.

danych GUS za 2018 r. wynika, że aż 75 proc. badanych łączy rodzicielstwo z pracą w pełnym wymiarze godzinowym. Z tego samego badania wynika, że 372 tys. badanych chciałoby posłać dziecko do przedszkola albo żłobka, ale nie ma takiej możliwości. Z kolei w publikacji Żłobki i kluby dziecięce w 2019 roku czytamy: „61% wszystkich miejsc w placówkach opieki nad dziećmi w wieku do lat 3 to miejsca w placówkach sektora prywatnego”.

Publiczny system nie odpowiada oczekiwaniom społeczeństwa i taka samo jak w przypadku opieki zdrowotnej, jego uzupełnieniem mogą być benefity. To właśnie żłobki i inne środki wsparcia rodziny były wskazywane jako najbardziej pożądane w badaniu Pracuj.pl Rodzice w pracy. Życie na pełen etat.

Nic więc dziwnego, że niektórzy pracodawcy decydują się na utworzenie żłobków w miejscu pracy, zwłaszcza że w obecnych realiach rynku zachęta w postaci wyłącznie dobrej pensji nie wystarczy, by zapełnić brakujące wakaty. Przedsiębiorca, który chce uniknąć problemów z zatrudnieniem, musi się nieco bardziej postarać.

Dobra pensja to za mało

3,1 proc. Tyle według Eurostatu wynosiła stopa bezrobocia w Polsce w styczniu tego roku. Był to najniższy wynik w całej Unii Europejskiej. Ciekawe dane przytacza PKO Research. Dziewiętnaście lat temu Polska znajdowała się na drugim końcu tego zestawienia. Stopa bezrobocia wynosiła wówczas 19,4%, co było najwyższym wynikiem w UE. Przebyliśmy długą drogę od uzależnienia od konkretnego pracodawcy do możliwości swobodnego wyboru ofert pracy. Ta sytuacja pozwala nam wymagać od pracodawcy znacznie więcej niż dobrej pensji.

O pracownika trzeba się dziś postarać. Dlatego niektórzy przedsiębiorcy decydują się na zapewnienie opieki dla dziecka na terenie zakładu pracy. To dla rodziców ogromna oszczędność czasu, którego nie spędzamy w korkach, próbując dostać się do żłobka czy przedszkola. Mniej stresu i frustracji, więcej czasu dla rodziny i większa efektywność podczas służbowych obowiązków.

Placówka dedykowana konkretnej firmie będzie przecież dostosowana do godzin otwarcia przedsiębiorstwa. Na prorodzinnych rozwiązaniach w zakładzie pracy zyskują wszyscy. Dlatego work-family balance nie powinien być wyzwaniem dla pracownika, tylko elementem strategii firmy. Bez trudu znajdziemy kilka takich przykładów.

„Utworzenie przedszkola jest projektem spójnym z naszym dotychczasowym wizerunkiem firmy przyjaznej pracującym rodzicom, a w szczególności młodym mamom. To dla nas ważna grupa, ponieważ kobiety stanowią 50% naszego 530-osobowego personelu, a ponad 130 z nich jest w wieku między 25. a 35. rokiem życia. W ramach programu Working Parents rodzicom przysługują m.in. dwa dodatkowe dni urlopu z tytułu opieki nad dzieckiem” – taki komunikat już w 2009 r. opublikowała firma Nivea.

Publiczny system nie odpowiada oczekiwaniom społeczeństwa i taka samo jak w przypadku opieki zdrowotnej, jego uzupełnieniem mogą być benefity. To właśnie żłobki i inne środki wsparcia rodziny były wskazywane jako najbardziej pożądane w badaniu Pracuj.pl Rodzice w pracy. Życie na pełen etat.

Nic więc dziwnego, że niektórzy pracodawcy decydują się na utworzenie żłobków w miejscu pracy, zwłaszcza że w obecnych realiach rynku zachęta w postaci wyłącznie dobrej pensji nie wystarczy, by zapełnić brakujące wakaty. Przedsiębiorca, który chce uniknąć problemów z zatrudnieniem, musi się nieco bardziej postarać.

Za pioniera w tworzeniu prorodzinnej przestrzeni uchodzi firma ITI, która takie działania podjęła już 14 lat temu. „Zainteresowanie przeszło nasze oczekiwania. Mamy już zgłoszenia na 140 miejsc, a przecież nie możemy dzielić pracowników na tych, którzy mają dostęp do przedszkola, i pozostałych. […] Na pewno poprawia to komfort pracy rodziców i jest potwierdzeniem, że firma dba o pracowników” – informowała Barbara Fichtel, dyrektorka działu HR grupy ITI. Przedsiębiorstw, które wdrożyły takie rozwiązania, jest więcej.

Żłobek dla 158 podopiecznych utworzyła Amica. „Pod Zielonym Jamniczkiem” to nazwa przyzakładowego żłobka, który powstał z myślą o pracownikach firmy Solaris. Podobną placówkę utworzono również dla pracowników Fabryk Mebli „Forte”. Bardzo ciekawy przykład to żłobek i przedszkole „Mali Wynalazcy” utworzone przez Przemysłowy Instytut Automatyki i Pomiarów PIAP, który należy do Sieci Badawczej Łukasiewicz. Prorodzinne warunki mogą więc tworzyć nie tylko przedsiębiorcy, ale także instytucje publiczne.

Lojalność pracownika to nieoceniona wartość. Można ją budować, odpowiadając na realne potrzeby ludzi, którzy mieliby wiązać swoją przyszłość z danym zakładem pracy. – W naszej firmie jest wielu młodych pracowników, niektórzy niedawno założyli rodziny. Chcemy pomóc im pogodzić życie prywatne i zawodowe. Przeprowadziliśmy ankietę wśród pracowników i okazało się, że jednym z wyzwań, z którymi się borykają, jest pozyskanie miejsca w żłobkach i przedszkolach. Dotąd pomysł realizacji tego przedsięwzięcia – mówi Piotr Woźniak, prezes zarządu PGNiG SA.

Tworzenie prorodzinnych przestrzeni w zakładzie pracy to odpowiedź na liczne wyzwania i bariery w jego rozwoju. Dlatego nie należy traktować takich działań jako czegoś, co odbiega od niezbędnych kroków i inwestycji. Wręcz przeciwnie. Przyzakładowe żłobki i przedszkola to dla przedsiębiorcy czysty zysk, zwłaszcza gdy można uzyskać pomoc w tworzeniu miejsca pracy przyjaznego rodzinie.

Strategia firmy zamiast ustawy

Tworzenie żłobków i przedszkoli w miejscu pracy może być finansowane z Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych. Co więcej, dzięki nowelizacji ustawy podatkowej z 2016 r. pracodawca może zaliczyć do kosztów uzyskania przychodu wydatki poniesione na utworzenie zakładowego żłobka, przedszkola lub klubu malucha, a także koszty związane z prowadzeniem takiej placówki.

„Wzrost lojalności pracowników – pracownicy niechętnie zmieniają pracę, jeśli równocześnie musieliby zmienić przedszkole lub żłobek, do którego uczęszcza ich dziecko”. To jedna z wielu korzyści z takiego rozwiązania, które wymieniono na stronie rodzinaipraca.gov.pl. Znajdziemy tam również opis zagrożeń, z jakimi trzeba się mierzyć i liczne porady, jak skutecznie zmienić swój zakład pracy w miejsce przyjazne dla rodzin. Kompleksowe podejście do tego problemu obejmuje program Maluch+, którego celem jest rozwój i utrzymanie infrastruktury opieki nad dziećmi w wieku do lat 3. W jego ramach można otrzymać środki na żłobki, kluby dziecięce czy miejsca u dziennych opiekunów.

Każdy rodzic może borykać się z zupełnie innymi problemami, których nie rozwiąże jedno sztywnie narzucone, wprowadzone centralnie narzędzie. Przekazywanie środków do podmiotów, które mogą prowadzić lokalne, a nawet indywidualne konsultacje wydaje się słusznym podejściem. Pracodawca może zapytać każdego rodzica, czego dokładnie potrzebuje. Minister nigdy nie będzie miał takich możliwości.

Mogliśmy to wyraźnie zaobserwować w pierwszych miesiącach pandemii. Piętrzące się lawinowo problemy były rozwiązywane oddolnie, lokalnie. Dostarczaniem sprzętu ochronnego do szpitali czy sprzętu komputerowego dla uczniów zajmowały się nie tylko podmioty publiczne, ale także przedsiębiorcy. Biznes odpowiedzialny społecznie może reagować na problemy lokalnej społeczności szybciej niż legislatywa i egzekutywa. Lokalnych wyzwań i problemów nie widać z Warszawy. Są za to doskonale widoczne z okien biura zarządu miejscowej firmy.

Warto zastanowić się nad definicją zysku. Brak prorodzinnych rozwiązań w firmie może sprawić, że zatrudnieni rodzice niemal codziennie będą przeglądać ogłoszenia o pracę, a właściciel biznesu nie ma gwarancji, że w kolejce czeka grupa chętnych. Codzienne kursowanie w triadzie dom, przedszkole, praca generuje zmęczenie, co przekłada się przecież na produktywność. W interesie przedsiębiorcy jest więc wprowadzanie prorodzinnych rozwiązań, takich jak przyzakładowe przedszkole.

Dwujęzyczne firmowe przedszkola i żłobki — KIDS&Co.

Mateusz Perowicz | Klub Jagielloński